Żeby nie było, że tylko odśmiecam i odśmiecam i że tak mi świetnie idzie, dziś napiszę Wam o moich odśmieciowych (fajnie być słowotwórcą) porażkach. 1. Kompost, czyli o rety, co ja z tym zrobię?! O porażce z dżdżownicami kalifornijskimi pisałam prawie dwa miesiące temu. Brak mi odwagi na powtórkę tego eksperymentu, zwłaszcza że i tak… Czytaj dalej Pięć niepowodzeń bezśmieciowca – zero waste nie jest łatwe…
Kategoria: Odśmiecownia
Przetwarzaj, przerabiaj – szycie
Ostatnio udało mi się wreszcie zabrać do szycia i zrealizować jedną z zasad zero waste. Niech żyją przeróbki! Uszyłam „serwetki” stołowe. Serwetki w cudzysłowie, bo uszyłam je z pieluszek tetrowych, które nam zostały po trzech niemowlakach. Są to szmatki, które dla naszej gromadki będą służyć jako serwetki codzienne. Na lepsze okazje mam serwetki lniane, ale… Czytaj dalej Przetwarzaj, przerabiaj – szycie
Pucu pucu… wodą z octem
Przy analizie kuchni i łazienki pominęłam kwestię jak sprzątać „bezśmieciowo”. Na przykład, wodą z octem. Dzisiaj napiszę więc parę słów o tym, jak to miło mieć pustki w szafce na chemię gospodarczą. Całe to chemiczne towarzystwo zaśmieca świat w dwojaki sposób. Po pierwsze – najczęściej jest opakowane w plastikowe butelki. Po drugie – zawiera składniki, które długo się… Czytaj dalej Pucu pucu… wodą z octem
Bezśmieciowe okulary czyli jak wszędzie widzę „waste”
Odkąd zaczęłam interesować się ideą zero waste, inaczej patrzę na świat. Jak się wyraziła Joanna Gołębiewska z projektu Progg, koleżanka po bezśmieciowym fachu, noszę „zerowastowe”, lub po polsku mówiąc – „bezśmieciowe” okulary. Dziwię się samej sobie, ile rzeczy, a ściślej mówiąc – śmieci – wcześniej nie dostrzegałam. Teraz stałam się świrusem, wszędzie podejrzliwie „węszącym” śmieci. Oj,… Czytaj dalej Bezśmieciowe okulary czyli jak wszędzie widzę „waste”
Łazienka i jak ją odśmiecić?
Co zrobiłam lub planuję zrobić w kwestii zmniejszenia „produkcji” śmieci w łazience? Łazienka generuje śmieci lub marnotrawstwo trojakiego rodzaju: Związane z higieną osobistą Związane ze sprzątaniem Związane ze zużyciem wody (dotyczy to też kuchni, rzecz jasna) Dzisiaj zajmę się punktem pierwszym, czyli higieną osobistą. Pierwszą bodaj rzeczą, jaką zrobiłam w tej sprawie, jest rezygnacja z… Czytaj dalej Łazienka i jak ją odśmiecić?
Co jest do wyrzucenia w kuchni? Opakowania…
W zeszłym tygodniu napisałam o tym, co jest do zrobienia w kuchni w kwestii odpadów organicznych, a dziś przeanalizuję „zawartość kosza” pod kątem opakowań. Zasada ogólna dotycząca opakowań jest prosta (w teorii, rzecz jasna): Unikamy opakowań jednorazowych i plastikowych (bo przeważnie są jednorazowe). Ha, łatwo powiedzieć. Ale jak to zrobić? Zobaczcie jak wyglądają moje zmagania: 1.… Czytaj dalej Co jest do wyrzucenia w kuchni? Opakowania…
Co jest do zrobienia w kuchni? Kompost!
Żeby uporządkować pomysły i zadania związane z przejściem na życie bez śmieci, postanowiłam przeanalizować wszystkie sprawy „śmieciowe” związane z różnymi „gałęziami gospodarki” naszego domu. Zaczynam od kuchni. Generujemy w niej dwa rodzaje odpadów: 1. Resztki jedzenia i inne odpadki organiczne. 2. Opakowania. Dzisiaj napiszę o odpadkach organicznych. Co z nimi robić? Po pierwsze, ograniczać ich… Czytaj dalej Co jest do zrobienia w kuchni? Kompost!
Klient nasz pan? Ech… w co pakować produkty sypkie?
Miałam dziś zaplanowany wpis w postaci przemyślanego, zorganizowanego i dopracowanego artykułu. Nabrałam jednak chęci na wpis spontaniczny i nieprzemyślany. Opiszę Wam moją przygodę zakupową na bazarku. Podchodzę do stoiska z produktami sypkimi sprzedawanymi na wagę z worków (wymarzone dla bezśmieciowców). Po dłuższej chwili wychodzi z budki młody mężczyzna z kucykiem i patrzy na mnie ponuro,… Czytaj dalej Klient nasz pan? Ech… w co pakować produkty sypkie?
Odmawiaj, redukuj! Jak to działa u nas?
W post scriptum artykułu „Jakie są zasady idei zero waste?„ napisałam, że wyjaśnię i rozwinę każdą z zasad na przykładzie swojej rodziny. Zaczynamy! Dziś zasada nr 1 i nr 2. Po pierwsze – odmawiaj (Refuse). Już w początkach trwania eksperymentu zauważyłam, że pierwszą rzeczą, jakiej muszę się nauczyć, aby nie znosić do domu śmieci czy też… Czytaj dalej Odmawiaj, redukuj! Jak to działa u nas?
Dylematy zero waste czyli jak tu nie śmiecić?
W ferworze wakacyjnych wyjazdów i powrotów nie miałam czasu na kombinowanie „bezśmieciowe”. Dodatkowo przed samym wyjazdem byliśmy zaproszeni na wesele. W związku z tym musiałam w trybie pilnym nabyć np.: sandałki dla dzieci (te kupione w zeszłym roku już prawie się rozpadały), rajstopy dla siebie (ostatnio w minimalistycznym szale wyrzuciłam wszystkie, bo i tak ich… Czytaj dalej Dylematy zero waste czyli jak tu nie śmiecić?
